Życzenia Świąteczne

Powiadom znajomego Mapa serwisu

Aktualności

RSS

Jak w Cincinnati

Życzenia, gratulacje i podziękowania, a potem rozmowy i wspomnienia – tak przebiegało spotkanie Jubilatów - pracowników szpitala, którzy mają za sobą 20, 25, 35 a nawet 40 lat pracy. W imieniu dyrektora SPZOZ w Łęcznej Krzysztofa Bojarskiego listy gratulacyjne wręczała Marzena Drozd, główna księgowa.

Po oficjalnej części i wspólnej pamiątkowej fotografii były rozmowy i wspomnienia. Pierwszy dzień pracy w szpitalu w Łęcznej zapisał się w pamięci niektórych Jubilatów bardzo mocno.
- To był 4 maja 1994 rok, pamiętam dokładnie, bo początek nie był łatwy – opowiada Katarzyna Seroka-Kura, technik farmacji. - Od razu dostałam dyspozycje: „pani Kasiu trzeba wydać to, zrobić tamto”. Następnego dnia wcale łatwiej nie było, miałam zrobić ręcznie sto czopków, bo wtedy w aptekach przygotowywało się różne medykamenty według przypisywanych receptur.
Pani Anna Borucka, pielęgniarka do dziś pamięta trudne pytanie dyr. Popika, z którym spotkała na rozmowie, gdy chciała zatrudnić się w Łęcznej. Dyrektor zapytał wtedy ile kilometrów maja naczynia krwionośne w ciele człowieka. Nie dość, że nie znała odpowiedzi na to „fachowe pytanie”, to jeszcze nie pamiętała, nazwisk nauczycieli ze szkoły. Była pewna, że pracy nie dostanie, ale okazało się, że dyrektor nie traktował pytania o długość naczyń jako sprawdzian wiedzy, ale jako ciekawostkę.
Dokładnie pamięta też pierwszy dzień pracy w szpitalu Dorota Zyguła, specjalistka ds. kadrowych.
– To było osiem lat temu – wspomina. – Wcześniej pracowałam w prywatnej firmie, gdzie panowały nieco inne zwyczaje. Tutaj pierwszego dnia pojechałam na objazd placówek, poznawałam pracowników. Pani Dorota pamięta też że wszystko notowała ręcznie, bo nie było jeszcze wtedy programów komputerowych. - Dużo się przez ten czas zmieniło. Gdy zaczynałam, w szpitalu było zatrudnionych 230 osób, teraz 540 – podsumowuje p. Dorota.
Pielęgniarka koordynująca na Oddziale Wewnętrznym Barbara Zając przepracowała 35 lat i na temat zmian wie jeszcze więcej. Na początku zatrudniona była na chirurgii, OIT, potem na bloku operacyjnym. Pamięta szpital w Jaszczowie i placówkę w szpitalu w Łańcuchowie.
– Tam jeszcze pracowałam razem z siostrami zakonnymi – opowiada. – To były inne warunki pracy. Trudno sobie wyobrazić dziś szpital bez windy, a w Jaszczowie tak było. Chorych wnosiło się na piętro w kocach.
Pani doktor Stanisława Guślińska – Skruch ma przepracowane 40 lat, w Łęcznej jest od 8 lat.
- Długo się nie zastanawiałam – opowiada. - Jednego dnia spotkałam się z dyrektorem Rybakiem i dyr. Bojarskim, a następnego dnia przyjechałam do Łęcznej. Nigdy nie byłam w tym szpitalu, więc jak podjechałam pod budynek byłam zaskoczona. Takie obiekty, z takimi parkingami widywałam wcześniej w Stanach Zjednoczonych, gdzie mam rodzinę. – Jak w Cincinnati – pomyślałam i jestem tu do dziś.

Galeria

Geoportal
Serwis turystyczny
Wirtualne powiaty

Copyright © 2018 Powiat Łęczyński
Portal współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz z budżetu państwa w ramach wdrażania Programu Sąsiedztwa Polska - Białoruś - Ukraina INTERREG IIIA/Tacis CBC 2004 - 2006 na podstawie umowy ze Stowarzyszeniem Samorządów Euroregionu Bug.

tworzenie stron internetowychtworzenie stron internetowych